Rugowanie filozofa



Gdy ikona brytyjskiego konserwatyzmu była dekorowana przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem wielkim orderu zasług RP, brytyjski ambasador brał udział w paradzie Lgbt.

 

75-letni Scruton to człowiek instytucja, a zarazem postać wybitna, nawet pomnikowa. Filozof, publicysta, znawca muzyki i architektury. Taki brytyjski Ryszard Legutko, tyle że na tle narastającej w Zjednoczonym Królestwie poprawności politycznej dużo bardziej kontrowersyjny. Jego książka „Czym jest konserwatyzm”, wydana pierwszy raz jeszcze we wczesnych latach 80., to jedna z fundamentalnych pozycji dla konserwatywnej doktryny, obok książek autorów takich jak Edmund Burke, Gilbert Keith Chesterton czy Michael Oakshott. Całość dorobku Scrutona – znaczna część przetłumaczona na polski – to kilkadziesiąt pozycji, nie licząc obszernych esejów i tekstów publicystycznych.

Polscy czytelnicy mają szansę za jakiś czas poznać jeszcze inną twarz sir Rogera. Krakowska Fundacja InCanto zbierała bowiem pieniądze na wydanie tomu jego esejów o muzyce, opartego na angielskim zbiorze „Music Matters”. Zbiórka przyniosła kilkanaście tysięcy złotych, książka się ukaże. W oryginale rozważania sir Rogera na temat muzyki – ale również polityki – można znaleźć na stronie Future Symphony Institute.

Poglądy Scrutona

 

O Scrutonie zrobiło się głośno w Wielkiej Brytanii w kwietniu. Najpierw w listopadzie ubiegłego roku minister budownictwa w rządzie Theresy May James Brokenshire mianował sir Rogera szefem komisji do spraw estetyki budownictwa (Building Better, Building Beautiful Commission). Mówił o nim wtedy, odpowiadając na pytanie zadane w Izbie Gmin: „Profesor sir Roger Scruton jest światowym autorytetem w sprawach estetyki, zaś za zasługi dla filozofii, nauczania i edukacji publicznej otrzymał tytuł szlachecki w 2016 r. Jest jednym z najwybitniejszych żyjących filozofów w naszym kraju”.

Zadający pytania laburzystowski parlamentarzysta Andrew Gwynne drążył dalej, pytając, czy minister znał „wcześniej wyrażane poglądy” Scrutona. Gwynne’owi nie chodziło jednak o poglądy filozofa na architekturę, urbanistykę czy budownictwo. Gwynne grzmiał: „Kiedy pan minister został uświadomiony co do komentarza sir Rogera, że homoseksualizm »nie jest normalny«, oraz co do jego porównań homoseksualizmu do kazirodztwa? Czy był pan świadomy, że sir Roger narzekał, iż geje mają obsesję na punkcie młodych ludzi? Czy przeprosi pan teraz wspólnotę LGBT+ za  takie poglądy?”

Gwynne oburzał się również na to, że Srutton wychwalał Victora Orbana.

(…)

 

Brytyjska lewica nie cierpi konserwatywnego filozofa. Oskarża go o islamofobię, antysemityzm i inne grzechy.  Sam Scruton z kolei wydaje się wręcz  czerpać przyjemność z drażnienia lewicy, nic sobie nie robiąc z reguł politpoprawności. W 2013 r. antyhomofobiczne  regulacje, uchwalone we Włoszech, nazywał stalinowskimi w duchu. Krytykował skupienie się ekologów na kwestii  globalnego ocieplenia, nie odcinając się  zarazem od konserwatywnych wątków  ekologii. Porozumienia o ograniczeniu  emisji gazów cieplarnianych nazywał  wprost „jednym wielkim nonsensem”.  Bronił Viktora Orbána, którego zna od  ponad 20 lat. W wywiadzie udzielonym podczas pobytu w Budapeszcie  w 2017 r. przekonywał, że węgierski  premier z pewnością nie jest typem „demagogicznego tyrana”, którego próbuje  z niego robić liberalny establishment.  Zarazem jednak o Donaldzie Trumpie  mówił, że „owszem, ma może jakieś  konserwatywne instynkty, ale bądźmy  szczerzy, jego myśli nie są dłuższe niż 140 znaków (tyle wynosił ówczesny limit na Twitterze)

(...) 

 

 

Łukasz Warzecha 

Cały tekst znajduje sie w tygodniku DoRzeczy nr 26/328