Back to top
Publikacja: 11.11.2019
To dla nas zaszczyt, że możemy świętować razem z Polakami
Pilne

Z okazji już tradycjonalnego marszu Węgrów w Krakowie 11 listopada, rozmowialiśmy z László Csizmadia, prezes Forum Współpracy Obywatelskiej (Civil Összefogás Fórum)

Od wielu lat w polskie święto narodowe liczna delegacja z Węgier przybywa do Krakowa. Jak zrodził się pomysł tych podróży?

W 2011 r. Forum Współpracy Obywatelskiej (Civil Összefogás Fórum) i Fundacja Pożytku Publicznego Współpracy Obywatelskiej (Civil Összefogás Közhasznú Alapítvány), w skrócie CÖF-CÖKA, podpisały umowę o współpracy z ponad 400 klubami Gazety Polskiej. Reprezentujący kluby Ryszard Kapuściński i Tomasz Sakiewicz oraz prezes CÖF-CÖKA László Csizmadia podjęli decyzję o utworzeniu razem z węgierskimi organizacjami z terenów Kotliny Panońskiej Rady Współpracy Obywatelskiej CET (Civil Együttműködési Tanács). Po utworzeniu przyjęliśmy hasło „Nic o nas bez nas” (po łacinie „Nihil de nobis sine nobis”).

Celem Rady było zacieśnienie relacji między obywatelami Polski i Węgier. Dzięki temu po dziś dzień liczne delegacje co roku odwiedzają oba kraje z okazji ich świąt narodowych, w Polsce goszcząc w Krakowie i Warszawie, na Węgrzech – w Budapeszcie.

Spotkania te umożliwiają nam wymianę poglądów w kwestiach kluczowych dla obywateli naszych państw, takich jak sytuacja społeczna, gospodarcza i polityczna obu krajów. To dla nas zaszczyt i radość, że 11 listopada z 300-osobową grupą węgierskich obywateli możemy obchodzić ważne święto niepodległej Polski.

Co wiadomo o Węgrach, którzy biorą udział w już tradycyjnym marszu? W jakich stosunkach pozostają z Polakami? Skąd przyjeżdżają? Czy są to coroczni bywalcy czy raczej nowi uczestnicy?

Chcąc docenić i pielęgnować nasze tradycje historyczne, obywatele obu krajów zaproponowali, żeby liczną grupą jeździć na obchody polskiego Święta Niepodległości oraz z rewizytą na uroczystości upamiętniające rewolucję węgierską w latach 1848-1849.

Do naszych grup obywatelskich, liczących 300-1000 osób, dołączają ludzie ze wszystkich regionów Polski i Węgier, którzy w odwiedzanym kraju spotykają się z wielkim uznaniem i serdecznością ze strony jego obywateli.Od 2011 r. wzajemne wizyty stały się tradycją, a wśród uczestników co roku można wypatrzyć nowe twarze również.

Czy historyczne przysłowie o polsko-węgierskiej przyjaźni pozostaje aktualne: Polak, Węgier to nadal dwa bratanki? Czy dzisiaj może być ono punktem oparcia dla regionu lub Europy?

Dzisiaj już nie chodzi tylko o to, że Węgrzy i Polacy są przyjaciółmi, lecz że oba narody łączą braterskie więzi.

Na przykład na rozpoczęcie wspólnych obchodów pod pomnikiem Józefa Bema na Węgry przyjechali  prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. Andrzej Duda w poruszającym przemówieniu przypomniał o akcji krwiodawstwa dla rannych powstańców, zorganizowanej w 1956 r. przez naszych polskich braci. Przysłana wówczas polska krew płynie dziś w wielu węgierskich żyłach.

Za to na spotkaniu PiS w Krakowie wiele razy miałem okazję rozmawiać z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i premier Beatą Szydło i przekazać serdeczne pozdrowienia od Węgrów.

Kierowana przez pana organizacja jest też inicjatorem węgierskich Marszy Pokoju. Jak przybliżyłby pan to zjawisko Polakom?

Nawet w Europie wiele ludzi było zaskoczonych, kiedy CÖF-CÖKA – z udziałem naszych polskich przyjaciół – zorganizowały Marsz Pokoju, w którym przeszło ok. 500 tysięcy osób, protestując przeciwko zagrażającej węgierskiej suwerenności biurokracji i podwójnym standardom Brukseli.

Przez blisko 50 lat ludność Europy Środkowej i Wschodniej cierpiała w wyniku represji i okupacji ze strony Sowietów. Znaczna większość polskich i węgierskich obywateli szanuje i ceni z trudem wywalczoną niepodległość i zawsze jest gotowa ją chronić. Większa część narodów Europy hołduje swoim tradycjom i potrafi stanąć w obronie narodowych wartości i cywilizacji chrześcijańskiej. Tak jak w kwestiach naszej suwerenności i tożsamości narodowej o swoim losie chcemy decydować sami.

Od 2011 r. na siedmiu węgierskich Marszach Pokoju protestowaliśmy, kiedy Bruksela, przekraczając swoje uprawnienia, z inicjatywy Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego w perfidny sposób zakwestionowała demokratyczność i praworządność ustroju naszego państwa.

Współpraca państw Grupy Wyszehradzkiej w minionych latach przyniosła istotne rezultaty. Narody polski i węgierski na przestrzeni dziejów, a także dziś, są gotowe ramię w ramię walczyć za ideę chrześcijańskiej wolności.

Tak jak pan wspomniał, relacje między organizacjami a Klubami Gazety Polskiej są bliskie nie tylko ze względu na spotkania 11 listopada. Proszę pozwolić, że zapytamy: jakie są państwa dalsze plany?

Wydarzenia na świecie, zwłaszcza w Europie, stawiają przed nami nowe wspólne zadania.

Wiosną 2019 r. w Budapeszcie, po wspólnych pracach przygotowawczych, przywódcy obu narodów utworzyli Europejską Radę Współpracy Obywatelskiej EuCET (Európai Uniós Civil Együttműködési Tanács) z 14 innymi krajami Unii Europejskiej. W dokumencie końcowym posiedzenia zapisano, że naszym głównym zadaniem jest zwiększenie skuteczności inicjatyw obywatelskich na terenie Unii. Naszą bieżącą wizytę rozpoczynają warsztaty, które mają rozszerzyć zasięg EuCET na wszystkie pozostałe kraje UE. Liczymy, że następne posiedzenie Rady odbędzie się jesienią 2020 r. w Krakowie lub Warszawie.