Bratanki na dwóch kółkach – rowerem z Polski na Węgry trasą EuroVelo 11

Rowerowa podróż z Polski na Węgry to nie tylko przejazd przez trzy kraje Europy Środkowej, lecz także spotkanie z historią i bajecznymi krajobrazami. Na środkowoeuropejskim odcinku EuroVelo 11 Podlasie spotyka się symbolicznie z Tokajem, a karpackie doliny – z węgierskimi równinami.

Sieć EuroVelo — otwiera się w nowej karcie to europejski system 17 długodystansowych tras rowerowych, tworzony i certyfikowany przez European Cyclists’ Federation. Każdy szlak ma jednolite oznakowanie, spójne standardy i przebiega przez kilka-kilkanaście państw. W praktyce oznacza to, że rowerzysta może przejechać pół kontynentu, korzystając z jednej, ciągłej trasy. Odcinki krajowe, rzecz jasna, różnią się charakterem, ale pozostają częścią wspólnej infrastruktury. Z Polski na Węgry prowadzą dwa główne szlaki: EuroVelo 11 — otwiera się w nowej karcie (East Europe Route) i EuroVelo 13 — otwiera się w nowej karcie (Iron Curtain Route). W regionie warto też znać też trasę pod nazwą Wody Centralnej Europy, czyli EuroVelo 14 — otwiera się w nowej karcie, która łączy Austrię i Węgry, ale nie przecina Polski.

Polska część EuroVelo 11: od podlaskiej wielokulturowości po małopolskie wzniesienia

Polski odcinek EuroVelo 11 zaczyna się wśród podlaskich łąk i malowniczych wsi i miasteczek noszących ślady dawnej wielokulturowości. W Krynkach i Tykocinie możemy obejrzeć synagogi żydowskie, w okolicach Bohonik i Kruszynian mijamy tatarskie meczet i cmentarz, a wzdłuż rzeki Narew – podziwiamy liczne kolorowe drewniane cerkwie. Jest to ciekawy wstęp do późniejszej podróży przez regiony, w których również spotyka się mniejszości narodowe, m.in. słowackich Rusinów czy węgierskich Romów.

Dalej trasa prowadzi przez łatwe technicznie, a zachwycające estetycznie odcinki obejmujące Puszczę Białowieską i doliny Narwi oraz Bugu. Nizinne Mazowsze nie powinno nastręczać kłopotów z pokonaniem trasy, ale też nie dostarczy większych wrażeń. W Małopolsce szlak zahacza o Niepołomice, gdzie należy zatrzymać się przy zamku zbudowanym przez króla Kazimierza Wielkiego, a następnie kieruje się ku Nowemu Sączowi, w którym warto odwiedzić chociażby Miasteczko Galicyjskie, urokliwemu Staremu Sączowi i uzdrowiskowej Muszynie – koniecznie zatrzymajcie się na rynku i napijcie wody zdrojowej!

Słowacka część EuroVelo 11: doliny, zamki i rusnackie pogranicze

Po przekroczeniu granicy trasa wspina się łagodnie w stronę Starej Lubowli, gdzie nad miastem góruje imponujący zamek – jeden z najważniejszych punktów obronnych dawnego Królestwa Węgier. Warto zatrzymać się choć na chwilę, by zobaczyć panoramę doliny Popradu i drewnianą architekturę okolicznych wsi.

Dalej trasa prowadzi przez region zamieszkany przez Rusinów, z charakterystycznymi cerkwiami wpisanymi na listę UNESCO. Odcinek jest spokojny, szlak wiedzie głównie dolinami, a podjazdy są krótkie i regularne. To dobre miejsce, by złapać rytm jazdy przed wjazdem na węgierskie równiny. W wielu miejscowościach można spróbować lokalnych potraw – kapustnicy, czyli paprykowej wersji naszego kapuśniaku lub kwaśnicy, bryndzowych pierogów czy słowackich wypieków, które świetnie wynagrodzą wysiłek na trasie.

Węgierska część EuroVelo 11: winnice, Cisa i słoneczny Segedyn

Wjazd na Węgry przynosi zmianę krajobrazu: karpackie grzbiety łagodnieją, a ich miejsce zajmują falujące pagórki, pola kukurydzy i długie rzędy winorośli. Jednym z pierwszych miast na trasie jest Sárospatak, znane z Kolegium Kalwińskiego – jednego z najstarszych ośrodków edukacyjnych w kraju (rok założenia: 1531).

Najbardziej charakterystyczny fragment trasy prowadzi przez Tokaj, miasto-symbol, w którym wino stało się częścią tożsamości regionu. Warto zjechać z głównej trasy do piwnic winnych na chwilę odpoczynku i… degustację. Dla smaku dodamy, że tokaj, zwany dawniej węgrzynem, był jednym z ulubionych win polskiej szlachty, a jego transport do Polski stanowił ważny element handlu w XVII i XVIII wieku.

Po zjechaniu z tokajskich wzgórz EuroVelo 11 kieruje się na południe, w stronę doliny rzeki Cisy. To odcinek łatwy technicznie, prowadzący częściowo po koronach wałów przeciwpowodziowych, z widokiem na mokradła i starorzecza. W okolicach jeziora Cisa (Tisza‑tó) można odpocząć, wypożyczyć kajak lub odwiedzić wieże widokowe ukryte w trzcinach.

Kulminacją węgierskiej części trasy jest Segedyn, największe miasto południowych Węgier. Wjeżdża się do niego wzdłuż Cisy, mijając bulwary i eleganckie secesyjne kamienice. Segedyn słynie z monumentalnego Kościoła Wotywnego, pięknej Nowej Synagogi oraz kuchni, w której króluje halászlé, czyli pikantna zupa rybna. To ostatni duży miejski akcent przed granicą z Serbią.

EuroVelo 11 – jedna trasa przez wiele krajów

Cała trasa EuroVelo 11 jest znacznie dłuższa od opisanego odcinka Polska-Słowacja-Węgry. Zaczyna się na północy Norwegii, prowadzi przez Finlandię, Estonię, Łotwę, Litwę, a po minięciu Węgier – Serbię, Republikę Północnej Macedonii i Grecję. Jest to linia wytyczona niemal pionowo przez wschodnią część Europy, a przez niektórych rowerzystów bywa nazywana „Bestią Wschodu” – między innymi ze względu na swoją imponującą długość 6,5 tys. km. „Jedenastka” przebiega przez sześć stolic, w tym Warszawę i oferuje szalenie zróżnicowane krajobrazy, co widać chociażby na przykładzie jej centralnego odcinka. Zupełnie inne wrażenia oferuje trasa EuroVelo 13, która także łączy Polskę i Węgry.