#ProjektyFelczaka: „Dwa narody, jedna historia”, czyli wymiana między Püspökmolnári a Węgierskiem
Prezentujemy kolejną odsłonę dziesięcioletniej współpracy między wsią Węgiersk a Püspökmolnári. Przyjaźń polsko-węgierska znów ożyła, tym razem w projekcie „Dwa narody, jedna historia”, który połączył młodzież obu krajów we wspólnej pracy nad miejscami pamięci.
Z przyjemnością prezentujemy kolejny projekt zorganizowany dzięki dofinansowaniu Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka.
W Instytucie Felczaka rozumiemy, że porozumienie międzynarodowe buduje się na różnych poziomach: od szczytów politycznych, przez mniej lub bardziej intensywne relacje zawodowe czy prywatne, po wymianę między całymi społecznościami lokalnymi. Bardzo doceniamy długotrwałe, budowane latami, współprace, takie jak ta między Towarzystwem na Rzecz Rozwoju Wsi Węgiersk i Macikowo oraz ich odpowiednikiem z węgierskiej wsi Püspökmolnári. Ich wspólna droga trwa już 10 lat i przez ten czas przybierała różne formy: wymiany sportowej, biznesowej, ogrodniczej i muzycznej. Projekt „Dwa narody, jedna historia” realizowany jesienią 2025 roku na Węgrzech oraz w Polsce miał z kolei wymiar historyczno-kulturalny oraz niespodziewanie… dyplomatyczny. Głównymi uczestnikami były młodzież i dzieci z obu krajów, które wspólnie porządkowały miejsca pamięci historycznej – najpierw we wsi Salomvár, a następnie w Węgiersku. O szczegółach przebiegu obu wizyt w barwnym literackim reportażu opowiadają Urszula Arentowicz, prezes Towarzystwa oraz Piotr Wołyński, wiceprezes.
Z Wami? Zawsze!
– Veletek? Mindig! – odpowiedział zdecydowanym głosem i z uśmiechem na twarzy Zsolt Palko, nauczyciel i społecznik z węgierskiego regionu Zala, gdy zapytaliśmy go, czy chciałby realizować z nami projekt finansowany przez Instytut Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka. Zsolt to człowiek niezwykle energiczny; w pierwszym odruchu nawet nie pomyślał, że mówi do nas po węgiersku, ale wkrótce poprawił się i powtórzył po angielsku:
– With you? Always! (pol. Z wami? Zawsze!)
Kiedy słyszy się taką odpowiedź, od razu wiadomo, że projekt wypali. Nie inaczej było i tym razem, gdy nasze Towarzystwo na Rzecz Rozwoju Wsi Węgiersk i Macikowo podjęło się zadania pod nazwą „Dwa narody, jedna historia”.
Od wioski do wioski, czyli przyjaźń bez granic
Kilka tygodni po wspomnianej rozmowie widzimy się z Zsoltem w urokliwej wsi Salomvár. Witają nas miejscowe władze oraz mieszkańcy. W kameralnej wiejskiej świetlicy Węgrzy wystukują butami rytm ludowej piosenki „W moim ogródeczku”. Tego dnia dowiedzą się o Polsce znacznie więcej – ich nauczycielami są młodzi ludzie z Węgierska, niewielkiej wsi w północnej Polsce, która swoją nazwę zawdzięcza węgierskiemu królowi Ludwikowi.
W Salomvár polska i węgierska młodzież wspólnie odnawia pomnik żołnierzy poległych podczas I wojny światowej. Dla naszych bratanków to smutna karta historii, dla nas – czas odzyskania niepodległości. W kolejnych dniach młodzież z Węgierska przybliża polską kulturę i historię w następnych węgierskich wsiach: Püspökmolnári, Rábahídvég i Bagod. Wszędzie witani są jak przyjaciele i wszędzie trudno się rozstać. Choć projekt dotyczy historii, młodzi ludzie już snują plany na przyszłość i wymieniają się kontaktami w mediach społecznościowych. W końcu to dla nich był ten projekt!
– Pan wie, że Alicji spodobał się taki jeden Roland? – słyszę w relacjach na gorąco od jednej z uczestniczek wizyty na Węgrzech. Cóż, tego akurat „rezultatu” projektu nie przewidzieliśmy w dokumentacji, ale cieszymy się.
Śledzie w śmietanie, a przyjaźń polsko-węgierska
Mijają tygodnie. Przychodzi grudzień, a wraz z nim wyczekiwana wizyta dzieci i młodzieży z Węgier w Węgiersku. Tysiąc kilometrów to długi dystans, ale dzięki takim inicjatywom taka liczba przestaje mieć znaczenie. W Bydgoszczy czekają na nich niezwykli goście – profesor i honorowy konsul Węgier!
W wyjątkowym przedświątecznym okresie Węgrzy opowiadają o swoim kraju w polskich wsiach: Gałczewie, Działyniu i Węgiersku, Szafarni. Wielkie zdziwienie i zachwyt budzą wykonanie przez dzieci z Węgier polskiej piosenki, ich tradycyjne tańce oraz zwyczaj kolędowania pastuszków. W naszych partnerach odezwał się tego dnia także gen odwagi – dzielnie testowali serwowane im polskie śledzie w śmietanie. W końcu poznawanie tradycji kulinarnej to też część projektu!
– Pyszne! Zadzwonię i zapytam, czy na Węgrzech też dostanę śledzie – odzywa się jedna z opiekunek węgierskich dzieci.
Dość niespodziewanie podczas spotkań pojawiły się także kolejne propozycje współpracy okolicznych polskich szkół z węgierskimi placówkami. Szybko przeszliśmy do wymiany kontaktów i snucia planów na przyszłość. Pogoda dopisała, co pozwoliło nam dodatkowo na wspólne uporządkowanie jednego z lokalnych miejsc pamięci. Miłe chwile szybko dobiegły końca i Węgrzy wyjechali, ale dla Węgierska był to zaledwie koniec jednego z wielu rozdziałów wspólnej historii.
To nie pierwszy raz! (I na pewno nie ostatni)
A co było wcześniej? W 2016 początek współpracy z Püspökmolnári. W 2018 roku odtworzyliśmy wspólnie z Węgrami w Węgiersku mecz Polska-Węgry z 1920 roku – to pierwszy w historii mecz piłki nożnej reprezentacji naszego kraju. Dwa lata później wspólnie z dziećmi z Węgier uczyliśmy się, jak zakładać biznes i tworzyć firmy. W kolejnym roku pojechaliśmy na Węgry tworzyć polski ogród na węgierskiej wsi. Nie minął rok, a zespól ludowy z Węgierska ponownie był na Węgrzech w Vesprem, by wystąpić na festiwalu muzyki MusiColours. Był też występ na rynku w Szombathely dla mieszkańców i władz miasta.
Co będzie dalej?
Kiedy na stronie Instytutu Felczaka wiosną pojawiło się kolejne ogłoszenie o dofinansowaniu projektów wiedzieliśmy, co robić:
– Hallo? Zsolt? Do you…
– Veletek? Mindig!