ARCHITEKT PAMIĘCI I ŚWIADEK UTRACONEGO LOSU
Imre Kertész jest jednym z najważniejszych i najbardziej bezkompromisowych głosów europejskiej literatury XX i XXI wieku, którego twórczość zrewolucjonizowała sposób artystycznego i filozoficznego ujmowania Zagłady.
Urodzony 9 listopada 1929 roku w Budapeszcie w rodzinie węgierskich Żydów, zmarł 31 marca 2016 roku w tym samym mieście, pozostawiając po sobie dorobek o unikalnej, bolesnej sile wyrazu. Jako czternastoletni chłopiec doświadczył niewyobrażalnego koszmaru: w 1944 roku został deportowany do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, a następnie przeniesiony do Buchenwaldu. Przetrwanie obozu stało się dla niego nie tylko życiowym ocaleniem, ale przede wszystkim zobowiązaniem intelektualnym, które ukształtowało całą jego późniejszą ścieżkę twórczą.
Powojenne losy Kertésza na Węgrzech – naznaczone pracą dziennikarską, z której został zwolniony przez komunistyczne władze, oraz wieloletnim wycofaniem na pozycję tłumacza literatury niemieckojęzycznej (m.in. Nietzschego, Freuda i Kafki) – dopełniły jego perspektywę outsidera, obserwującego narodziny i trwanie totalitaryzmów. Pomimo, że na Węgrzech przez dekady pozostawał twórcą osobnym, niedocenianym i marginalizowanym, w 2002 roku został uhonorowany Literacką Nagrodą Nobla, co ostatecznie przypieczętowało jego pozycję w kanonie światowym.
Tło historyczne i filozoficzna pasja pisarza

Twórczość Imre Kertésza rozwijała się w cieniu dwóch wielkich, opresyjnych systemów politycznych XX wieku: nazizmu, a następnie realnego socjalizmu na Węgrzech. Doświadczenie Holokaustu stało się dla niego nie tyle zamkniętym epizodem historycznym, ile punktem wyjścia do diagnozy kondycji współczesnego człowieka. Kertész odrzucał traktowanie Auschwitz jako aberracji czy historycznego wypadku przy pracy europejskiej cywilizacji. Uważał, że fabryki śmierci były logiczną, przerażającą konsekwencją nowoczesnego, zbiurokratyzowanego świata, w którym jednostka zostaje całkowicie odarta ze swojej podmiotowości i wolnej woli.
Jego największą pasją intelektualną i życiową misją było badanie mechanizmów konformizmu, totalitarnej opresji oraz próba ocalenia własnego „ja” w świecie, który dąży do jego całkowitej likwidacji. Zafascynowany filozofią egzystencjalną, Kertész traktował pisanie jako formę moralnego obowiązku i jedyny dostępny instrument służący do demontowania oficjalnych ideologii. Przez całe życie borykał się z traumą ocalałego, co znajdowało odzwierciedlenie w jego chłodnym, analitycznym podejściu do psychiki ludzkiej, pozbawionym taniego sentymentalizmu czy martyrologicznego patosu.
Styl: Chłód, ironia i alienacja
Styl literacki Kertésza jest unikalny i skrajnie zdystansowany. Pisarz świadomie rezygnuje z emocjonalnego, rozdzierającego tonu, który często dominuje w literaturze obozowej. Zamiast tego posługuje się językiem suchym, niemal urzędowym, nasyconym subtelną, makabryczną ironią oraz głębokim poczuciem alienacji. Wprowadza perspektywę bohatera naiwnego lub zrezygnowanego, który traktuje otaczającą go, potworną rzeczywistość obozu jako coś naturalnego, oczywistego i podlegającego ustalonym regułom. Ta beznamiętna narracja wywołuje potężny wstrząs u czytelnika, obnażając proces stopniowej adaptacji człowieka do warunków skrajnej dehumanizacji. Kertész nie szuka pocieszenia w religii ani w humanizmie – jego proza jest surową, egzystencjalną sekcją zwłok totalitarnego świata.
Najważniejsze dzieła i ich recepcja w Polsce
Kluczowym osiągnięciem Kertésza jest tak zwana „trylogia ludzi bez losu”. Książki te, choć przez lata pomijane przez oficjalną węgierską krytykę, stanowią dziś absolutny fundament refleksji nad Zagładą. Należą do nich Los utracony (1975), Fiasko (1988) oraz Kadysz za nienarodzone dziecko (1990).
![]() |
![]() |
![]() |
Pierwsza z nich – Los utracony – jest debiutancką i najważniejszą powieścią autora, pisaną przez kilkanaście lat. Opowiada historię czternastoletniego Györgya Kövesa, który trafia do obozów Auschwitz i Buchenwald. Chłopak nie czuje głębokiej więzi z żydowską tożsamością, a koszmar lagru opisuje z perspektywy kogoś, kto próbuje po prostu dostosować się do narzuconego porządku. Książka w Polsce ukazała się wiosną 2002 roku nakładem wydawnictwa W.A.B. i chociaż początkowo przeszła bez większego echa, przyznanie autorowi Nagrody Nobla jesienią tego samego roku wywołało prawdziwy boom czytelniczy, czyniąc z niej prawdziwie artystyczny sukces.
Druga część trylogii – Fiasko – ma charakter wybitnie autotematyczny. Główny bohater, stary pisarz o imieniu Köves, próbuje opublikować swoją powieść o doświadczeniach obozowych, spotykając się z bezdusznym odrzuceniem ze strony wydawnictw w komunistycznych Węgrzech. Powieść jest poruszającym studium niemocy, totalitarnej cenzury i artystycznego osamotnienia. W Polsce książka została wydana w 2003 roku, ugruntowując pozycję Kertésza jako pisarza o rzadko spotykanej głębi psychologicznej.
Przejmujący, monotonny monolog wewnętrzny, będący literacką modlitwą żałobną to trzecia powieść Kertésza – Kadysz za nienarodzone dziecko. Bohater odmawia sprowadzenia na świat dziecka w rzeczywistości, która dopuściła do istnienia Auschwitz. Utwór ten stanowi radykalny rozrachunek z powojenną egzystencją i niemożliwością normalnego życia po Zagładzie. Polskie wydanie z 2003 roku spotkało się z ogromnym uznaniem krytyki literackiej, która chwaliła Kertésza za odwagę w stawianiu ostatecznych pytań egzystencjalnych.

Oprócz trylogii, wielkim uznaniem w Polsce cieszyły się późniejsze utwory Kertésza, takie jak Likwidacja (2003) czy intymne i pełne filozoficznych zapisków dzienniki, w tym Dziennik galernika oraz pośmiertnie wydana Ostatnia gospoda. Wszystkie dzieła odniosły w Polsce znaczący sukces prestiżowy, a węgierski pisarz stał się w Polsce autorem powszechnie czytanym i dyskutowanym w kręgach akademickich oraz literackich.
Związki z kulturą polską i uniwersalny pomost
Pomimo że Imre Kertész nie utrzymywał bezpośrednich, bliskich więzi biograficznych z Polską, jego twórczość jest głęboko połączona z polską przestrzenią historyczną i kulturową – poprzez symboliczną oraz fizyczną geografię Zagłady. To właśnie na okupowanych ziemiach polskich, w niemieckim obozie Auschwitz-Birkenau, Kertész jako młody chłopiec utracił swoją dotychczasową niewinność i narodził się na nowo jako świadek tragicznej historii Europy. Wizyty w Polsce po latach oraz refleksje nad dziedzictwem dawnych obozów zagłady stanowiły stały element jego eseistyki. Kertész postrzegał Polskę i Węgry jako dwa narody Europy Środkowej połączone wspólnym, tragicznym doświadczeniem ucisku pod dwoma systemami totalitarnymi, co zbliżało jego optykę do polskich poszukiwań literackich i rozliczeń z przeszłością.
Polskie konteksty i literackie pokrewieństwa
Refleksja nad Zagładą i totalitaryzmem, która stanowi jądro twórczości Imre Kertésza, posiada również niezwykle silne, strukturalne i estetyczne pokrewieństwa w literaturze polskiej. Chociaż węgierski noblista pisał w specyficznym kontekście węgierskim, polscy twórcy i krytycy natychmiast dostrzegli w jego prozie uderzające podobieństwo do rodzimych poszukiwań artystycznych, realizowanych przez pisarzy mierzących się z doświadczeniem granicznym.
Najczęściej przywoływanym punktem odniesienia dla prozy Kertésza jest twórczość Tadeusza Borowskiego. Autor Pożegnania z Marią posługiwał się niezwykle zbliżoną funkcją artystyczną. Zarówno Borowski, jak i Kertész odrzucili tradycyjny, czarno-biały schemat martyrologiczny, w którym kat jest jednoznacznie zły, a ofiara nieskazitelnie szlachetna. Obaj pisarze wprowadzili do literatury postać bohatera głęboko uwikłanego w obozową codzienność, który próbuje przetrwać za cenę stopniowego przystosowania się do nieludzkich reguł. Beznamiętny, chłodny behawioryzm Borowskiego, potępiany tuż po wojnie przez część polskiej krytyki jako cynizm, wykazuje genialne pokrewieństwo z suchą, zironizowaną narracją bohatera Losu utraconego Györgya Kövesa. Obaj twórcy doszli do tego samego wniosku, że obóz koncentracyjny był perfekcyjnie działającym przedsiębiorstwem społecznym, które zniekształcało moralność człowieka w sposób permanentny.
Innym polskim autorem, którego twórczość rozwijała się równolegle do tematów poruszanych przez Węgra, jest Henryk Grynberg. Grynberg, podobnie jak Kertész, uczynił z wojennej zagłady i osobistej, biograficznej traumy jedyny, centralny temat całej swojej wielowarstwowej twórczości literackiej. W jego dziełach, takich jak Żydowska wojna, odnajdujemy ten sam rodzaj ascetycznego, surowego i precyzyjnego języka, który unika zbędnego patosu na rzecz dokumentalnej dokładności i obnażania mechanizmów antysemityzmu.
W sferze poetyckiej i filozoficznej myślenie Kertésza współgra także z dramaturgią i poezją Tadeusza Różewicza. Pytanie Różewicza o to, jak możliwa jest poezja po Auschwitz, oraz jego technika „stwarzania wiersza z niczego” – zredukowanego, pozbawionego ozdobników języka – idealnie odpowiada „językowi na wygnaniu” Kertésza. Jak widać polscy i węgierscy pisarze i poeci pokolenia wojennego pisali podobnie, ponieważ mierzyli się z tą samą katastrofą humanizmu, szukając nowej formy wyrazu dla świata, który bezpowrotnie utracił swój moralny fundament. [MI]


