Back to top
Pierworodny i przeklęty
Historia


Bezprym lub Bezprzem, pierworodny syn Bolesława Chrobrego spłodzony z nieznaną z imienia księżniczką węgierską – być może Judytą lub Karoldą – nie zapisał się dobrze w dziejach Polski. Historycy stawiają go w roli uzurpatora, nie biorąc pod uwagę tego, że jako najstarszy syn króla miał prawo sięgnąć po tron. Tymczasem Chrobry wyznaczył na następcę jego młodszego, przyrodniego brata – Mieszka II Lamberta, pomijając także jego młodszego brata – Ottona. Jaki był powód odsunięcia od tronu najstarszego Piastowica? Gerard Labuda podaje, że w 987 r. Bolesław rządzący własną dzielnicą w Krakowie rozwiódł się z żoną Węgierką i poślubił Emnildę, córkę Dobromira z Moraw, z którą miał później dwóch synów – wspomnianego Mieszka II, króla Polski, i Ottona. Oddalona pierwsza małżonka wróciła zapewne wraz z dwuletnim synem na Węgry, a Bezprym pojawił się na dziejowej widowni dopiero ok. 1031 r., w momencie wielkiego kryzysu monarchii. Historycy nie są zgodni, co się z nim działo. Labuda podaje, że nawiązał kontakty z księciem Jarosławem Mądrym, chcąc zdobyć jego poparcie. Z kolei Sławomir Syty uważa, że podobnie jak sto lat później Zbigniew został wysłany do klasztoru do Włoch, gdzie przebywał u benedyktynów w Pereum. Bezsprzecznie Bezprym działał w porozumieniu z przyrodnim bratem Ottonem, również pozbawionym szans na sukcesję i własną dzielnicę. Jak podaje Labuda, udało mu się zmontować dwustronny sojusz niemiecko-ruski. W 1031 r. cesarz odebrał Mieszkowi II Łużyce i Budziszyn, po czym zmusił do zawarcia pokoju, a jednocześnie Jarosław Mądry uderzył od wschodu, zdobywając Grody Czerwieńskie i Bełz. W tej sytuacji spiskowcom udało się wzniecić w kraju bunt – pokonany Mieszko II musiał uchodzić, władzę przejął Bezprym, wydzielając jakąś dzielnicę – zapewne Śląsk – Ottonowi. Gerard Labuda w biografii Mieszka II stawia tezę, że to właśnie Bezprym wywołał w Polsce reakcję pogańską, obalając istniejący porządek rzeczy. Chociaż hipoteza ta daje wiele do myślenia pisarzowi powieści historycznych, kilka rzeczy zdaje się jej przeczyć. Po pierwsze, żadne obce źródła nie nazywają Bezpryma odstępcą od wiary. Po drugie, jeśli reakcja pogańska zainicjowana została przez księcia, a więc najwyższą władzę, to dlaczego główne ośrodki chrześcijaństwa – takie jak Gniezno ze zwłokami św. Wojciecha, Ostrów Lednicki czy Giecz – zniszczone zostały dopiero znacznie później, przez najazd Brzetysława po wypędzeniu z Polski syna Mieszka, Kazimierza Odnowiciela, w 1038 r.? Po trzecie, jeśli sprawcą buntu stałby się władca, dlaczego nie zacząłby od burzenia katedr i kościołów z rzekomej zemsty za zniszczenie religii pogańskiej? Niewykluczone jednak, że Bezprym wywołał nie reakcję przeciwko chrześcijaństwu, ale zwykły bunt przeciwko władzy państwowej, której główną podporą był Kościół. Byłby zatem pierwszym rewolucjonistą i romantycznym buntownikiem w historii Polski.

Przejąwszy rządy na jesieni 1031 r., jak podaje „Rocznik z Hildesheim”, „ów Bezprym odesłał cesarzowi koronę wraz z innymi insygniami królewskimi, które brat jego niesłusznie sobie przywłaszczył, a równocześnie przez posłów swoich kornym przesłaniem obiecał poddać się cesarzowi”. Nie ma jednak dowodów, że naprawdę to uczynił. Istnieje bowiem drugie źródło – kronika klasztoru w Brau-weiler, która podaje, że wywiozła je z Polski żona Mieszka II Rycheza, która rozwiodła się z królem z powodu „nienawiści i podjudzania niejakiej nałożnicy”, po czym przybyła do cesarza do Saksonii, przywożąc dwie korony: swoją i małżonka Mieszka II. Jeśli nawet nie był buntownikiem, to Bezprym zasłynął walką ze stronnikami brata. Ofiarami represji stali się dwaj biskupi – krakowski Lambert i poznański Roman, których śmierć odnotowują w jednym roku roczniki krakowskie. Zgon dwóch dostojników świadczy o okrucieństwie represji; zapewne dlatego rządy nowego księcia trwały zaledwie do wiosny 1032 r., gdy został „zamordowany przez swoich, nie bez poduszczenia braci”. Spisek Bezpryma oznaczał jednak cios w Królestwo Polskie. Utrata klejnotów koronnych otwierała drogę do zrzeczenia się tytułu królewskiego przez Mieszka II na spotkaniu z cesarzem w Merseburgu. Co gorsza, dawne królestwo, a teraz księstwo, wracało znowu do zasady podziału jego ziem pomiędzy członków panującej dynastii. Pozostało jednak niezależne od cesarza i jeszcze zachowało część sił. Dopiero późniejsze wydarzenia – dalszy ciąg powstania ludowego, kolejne bunty i najazd Brzetysława – doprowadziły kraj do ruiny, z której wydźwignął je Kazimierz Odnowiciel.

 

Jacek Komuda 

 

Tekst ukazał się w tygodniku DoRzeczy nr 28/330