Back to top
Publikacja: 28.02.2021
„Europa Karpat”: Urodzeni w czasach wolności. Jak sprawnie instytucjonalizować współpracę młodzieży w Europie Środkowej?

Jakie postawy prezentuje młodzież w państwach regionu? Jak zlikwidować wzajemne progi i bariery, które zniechęcają młode pokolenie do życia w państwach regionu. Jak spowodować, żeby młodzi ludzie uznali Europę Środkową za najlepszy do zamieszkania i kariery region Europy? – na te pytania odpowiadali uczestnicy panelu dyskusyjnego „Urodzeni w czasach wolności”, prowadzonego przez prof. Macieja Szymanowskiego, dyrektora Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka.


– Z badań prowadzonych na Węgrzech wynika, że chociaż większość młodych wie, że polityka jest ważna, bo wpływa na ich życie, to tylko niecałe 10 proc. jest aktywnie zaangażowane w działalność w życiu publicznym – stwierdziła Illés Boglárka, prezes węgierskiej organizacji FIDELITAS.



Illés Boglárka


Podobnie jest w Czechach. Matyáš Zrno, redaktor naczelny portalu Konzervativní Noviny, zauważył, że obserwowana w latach 90. moda na politykę przeminęła i obecnie młode osoby w większości nie interesują się kwestiami politycznymi, co widać choćby w mediach społecznościowych. – Z drugiej strony zmieniło się podejście do Polski czy Węgier. W latach 90. wszyscy patrzyli na Zachód, cokolwiek, co było na wschodzie, pachniało Układem Warszawskim i starymi czasami. Wszyscy chcieli być jak Niemcy. Obecnie jest już zupełnie inaczej – podkreślił Matyáš Zrno, zwracając uwagę na to, że na opinię młodych Czechów zaczęły wpływać tak negatywne zjawiska, jak kryzys migracyjny czy ekspansja nowych lewicowych ideologii, takich jak „radykalna równość, LGBT i temu podobne”. – Czesi nagle uświadomili sobie, że mają jednak więcej wspólnego z Polakami czy Węgrami. Do podobnych wniosków doszli również młodzi w innych krajach Grupy Wyszehradzkiej – stwierdził Matyáš Zrno, podkreślając, że młodzi lubią czytać o tym, że rządy Polski czy Węgier postawiły się Niemcom w kwestii polityki migracyjnej czy obrony konserwatywnych wartości. 


Matyáš Zrno


Najważniejsza jest rodzina

– Gdy patrzymy na proces socjalizacji politycznej, widzimy, że najważniejsza jest rodzina i to, jakie wzorce daje młodym ludziom. Czy w domu rozmawia się na temat spraw publicznych? – zauważyła Illés Boglárka, prezes FIDELITAS, zaznaczając, że wpływ na postawy młodych mają też oczywiście szkoła oraz media. – Większość młodych Węgrów zakłada, że w przyszłości założy własną rodzinę i że pierwsze dziecko będzie miała przed ukończeniem 30 lat. Węgierski rząd stara się im to ułatwić, np. poprzez system ulg podatkowych oraz poprzez dotacje dla młodych, którzy biorą ślub i decydują się na dziecko – stwierdziła Boglárka. 

Na ogromne znaczenie rodziny zwracała uwagę także Anna Andrejuvová, poseł Rady Narodowej Republiki Słowackiej. – Okres pandemii pokazał, że młodzi ludzie szukają pewnego zakotwiczenia w rodzinie. To z niej chcą czerpać podstawowe wartości – podkreśliła Andrejuvová. 


Anna Andrejuvová


Również z badań przeprowadzonych wśród młodzieży na Łotwie wynika, że rodzina jest priorytetem dla 84 proc. ankietowanych (przyjaciele są priorytetem dla 72 proc., zdrowie dla 62 proc., a dopiero na dalszych miejscach znalazły się kariera czy zarobki). – Młodzi zostaną w swoim kraju, jeżeli będą mogli żyć zgodnie ze swoimi wartościami – zauważył arcybiskup ryski Zbigniew Stankiewicz, przekonując, że przyjęta w Polsce Karta Praw Rodziny powinna być uchwalona również w innych krajach regionu oraz świata.

Drenaż mózgów i wykluczenie młodzieży na rynku pracy

Arcybiskup ryski Zbigniew Stankiewicz, powołując się na badanie „Pierwsze kroki na rynku pracy”, przeprowadzone przez firmę Deloitte, przypomniał, że aż 74 proc. Łotyszy w wieku 18–30 lat uznało, że są gotowi wyjechać do innego kraju, aby zdobyć niezbędne doświadczenie zawodowe. Prawie połowa uznała, że jest gotowa pracować w międzynarodowym środowisku. Z badania Deloitte wynika także, że Łotysze chcą otrzymywać najwyższe wynagrodzenie spośród swoich rówieśników w Europie Środkowej: 1600 euro miesięcznie. 

Arcybiskup ryski przytoczył również badanie przeprowadzone w roku 2020 przez Łotewski Związek Studentów, z którego wynika, że w sytuacji pandemii COVID-19 ponad 10 proc. studentów zamierza porzucić studia, ponieważ cierpi na problemy finansowe. Wskazał także na dokument końcowy Synodu Biskupów, w którym papież Benedykt podkreślił, iż główne problemy to dyskryminacja i wykluczenie młodzieży, polegające właśnie na braku pracy. – Praca dla młodego człowieka nie jest tylko sposobem na zarabianie. To również wyraz godności człowieka i sposób na integrację społeczną – zauważył abp Zbigniew Stankiewicz.


Arcybiskup ryski Zbigniew Stankiewicz


W badaniu Deloitte 79 proc. młodych ludzi jako najważniejszą korzyść i motywację do pracy wymienia możliwość uczenia się i zdobywania nowych doświadczeń. Młodzież na Łotwie ma spore umiejętności w dziedzinie IT. Problemem jest jednak dostęp do informacji o wszystkich dostępnych dla młodych możliwościach. – Ważne jest też dzielenie się doświadczeniami, szczególnie tymi pozytywnymi – zauważył abp Stankiewicz. Arcybiskup radził także, aby każdy kraj regionu stworzył przejrzystą mapę organizacji pracujących z młodzieżą oraz powołał krajowych koordynatorów ds. młodzieży.  

Uczestnicy panelu z różnych krajów regionu zwracali uwagę na problem drenażu mózgów z Europy Środkowej do krajów zachodnich. – W wyniku różnych działań to się jednak zmienia i coraz więcej Polaków chce zostać w Polsce. Dostrzegają, że Polska oferuje łatwiejsze warunki życia, że jest tutaj czysto, bezpiecznie i jednak o wiele taniej niż na Zachodzie – zauważyła Danuta Nierada, dyrektor kreatywna fundacji State of Poland. I zwróciła uwagę na korzystny wpływ polityki prowadzonej przez rząd, w tym np. zwolnienie z obowiązku płacenia podatku dochodowego ludzi do 26. roku życia. – Bardzo ważna jest też polityka budowania tożsamości i informowania mieszkańców regionu, że nie są wcale gorsi od swych zachodnich sąsiadów – podkreśliła dyrektor Nierada, zwracając uwagę na ogromne szkody wyrządzone przez komunizm, który przerwał ciągłość historyczną i tożsamościową krajów regionu. 

Illés Boglárka, prezes organizacji FIDELITAS, podkreśliła, że młodzi Węgrzy chcą nie tylko mieć pracę, lecz także dobrze zarabiać, w czym pomaga im rząd. Premier Viktor Orbán ogłosił bowiem w styczniu – biorąc za przykład Polskę – że Węgrzy do 25. roku życia będą zwolnieni z konieczności płacenia podatku PIT.  

Z wypowiedzi panelistów wynikało jednak, że coraz mniej różni młode osoby z Zachodu i z kraju Europy Środkowej, a często jeśli różni, to na korzyść młodych z państw naszej części Europy. 

Języki sąsiadów, wsparcie od Felczaka i media społecznościowe

Paneliści zgodzili się, jak ważna dla wajemnego zrozumienia swoich kultur jest znajomość języka. Poseł Anna Andrejuvová – która przyznała, że rozumie język polski, ponieważ jako dziecko słuchała polskich bajek – zauważyła, że wielu Słowaków mieszkających na pograniczu zna język polski, czeski czy węgierski. Zdaniem słowackiej poseł lepszemu poznawaniu się sprzyjają m.in. transgraniczne trasy rowerowe czy kolejowe, a także międzynarodowe festiwale. – Bardzo ważna jest zarówno turystyka, jak i nauczanie w językach poszczególnych krajów regionu – podkreśliła Anna Andrejuvová.

Illés Boglárka, prezes organizacji FIDELITAS, zauważyła, że dla młodych Węgrów nauka języków obcych jest ważna i rząd w Budapeszcie stara się ich w tym wspierać, np. zwracając koszty egzaminów językowych do ukończenia 35. roku życia. – Jeszcze przed pandemią węgierski rząd wprowadził również pożyczki na naukę języków obcych oraz umożliwił naukę języka poza granicami Węgier dwa razy przez dwa tygodnie – podkreśliła.

Boglárka zwróciła też uwagę na działalność Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka w Polsce oraz Fundacji im. Wacława Felczaka na Węgrzech. – Te dwie instytucje wspomagają młodych różnego rodzaju programami, wspierając szkolnictwo, wymianę młodzieży. Dzięki tym organizacjom młodzi uczą się o wzajemnych tradycjach i kulturach, a także zawierają przyjaźnie i nawiązują osobiste kontakty, które są niezbędne do pogłębiania wzajemnej współpracy – podkreśliła prezes organizacji FIDELITAS. 


Dyrektor kreatywna fundacji State of Poland Danuta Nierada 


Danuta Nierada, dyrektor kreatywna fundacji State of Poland, radziła z kolei, aby duży nacisk położyć na rozwój mediów społecznościowych. – To tam powinniśmy być. Dlaczego młodzież jest obecna w Internecie? Bo tam czuje się sprawcza – zauważyła dyrektor Nierada, zwracając uwagę na potrzebę większej akcji regionalnej, która pomoże zaktywizować młodzież regionu. – Najbardziej skuteczna jest zawsze komunikacja przez benefity, zarówno emocjonalne, jak i racjonalne. Musimy przekonać młodych, że nie muszą naśladować Zachodu, bo mają dużo do zaoferowania – podkreśliła. 

Sceptycznie do planów zachęcenia młodzieży do zacieśnienia współpracy odniósł się jednak redaktor naczelny portalu Konzervativní Noviny. – Spójrzmy na Niemcy i Francję, które od 1961 r. starają się pogłębić przyjaźń francusko-niemiecką, zwłaszcza wśród młodzieży obu krajach. Po blisko 60 latach wyniki tych działań nie są najlepsze. Bardzo niewielu Niemców wie coś więcej o Francji i odwrotnie. Programy państwowe mają bowiem tendencje do formalizowania kontaktów. Stąd katastrofą kończą się różnego rodzaju unijne programy młodzieżowe – zauważył Matyáš Zrno. – Dlaczego ludzi przyciąga inny kraj? Dlaczego chcą w nim zamieszkać? Prawdopodobnie dlatego, że widzą w nim lepszą perspektywę dla siebie. Większą szansę na zatrudnienie, korzystne zarobki itd. Musimy się starać, by kraje regionu oferowały dobre warunki gospodarcze oraz by były atrakcyjne kulturowo. Musimy stawać się lepsi, atrakcyjni, abyśmy mogli przyciągać innych i aby ludzie chcieli przyjeżdżać pracować do Polski, a nie do Niemiec czy Holandii. Mamy przed sobą długą drogę, ale już zaczęliśmy, zwłaszcza jeśli chodzi o Polskę oraz Węgry – podkreślił redaktor Matyáš Zrno, dodając, że najlepiej łączy wspólny wróg. – Im więcej ideowych szaleństw na Zachodzie, im mocniej będą ograniczane wolność słowa i badań naukowych, tym chętniej będziemy myśleć, że zamiast wysyłać dzieci na uniwersytet do Wielkiej Brytanii czy do Stanów Zjednoczonych, lepiej posłać je na Uniwersytet Jagielloński. Z kolei jeśli na ulicach zachodnich miast będzie niebezpiecznie, to Budapeszt może przyciągać więcej ludzi niż Paryż – podsumował Matyáš Zrno.

(jap)


CZYTAJ TAKŻE: